SURVIVAL on Crisis?
Michał Bieniek, Anna Kołodziejczyk
kuratorzy 8 edycji Przeglądu Sztuki SURVIVAL

SURVIVAL zmienia się. Ósma edycja przeglądu ma, po raz pierwszy, hasło przewodnie. Nazwa uległa skróceniu - teraz to Przegląd Sztuki, a nie Przegląd Młodej Sztuki w Ekstremalnych Warunkach. SURVIVAL nadal zajmuje przestrzenie, miejsca, budynki znajdujące się w przededniu rewitalizacji (lepiej lub gorzej pojmowanej i realizowanej). Ale w tym roku to miejsce szczególne: Bunkier (Schron) Strzegomski, który za dwa lata ma zostać przekształcony w siedzibę wrocławskiego Muzeum Sztuki Współczesnej. SURVIVAL 8 jest więc awangardą i laboratorium sztuki w tym miejscu - jego zadaniem jest wypróbowanie Schronu jako potencjalnej przestrzeni wystawienniczej, a więc muzeum, galerii…

Przegląd Sztuki SURVIVAL zaczynał jako - po prostu - SURVIVAL niespełna osiem lat temu. Wpisywał się w znaną skądinąd kulturę zrzuty. Kilkunastu artystów, głównie studentów wrocławskiej ASP, chciało "zrobić coś razem", popracować wspólnie w warunkach odmiennych od tych, które oferuje tradycyjny white cube. Paradoksalnie jednak przekształcili oni nie-wystawiennicze przestrzenie pierwszych przeglądów (dawne koszarowe zabudowania przy ul. Koszarowej 3 we Wrocławiu, Browar Mieszczański) w coś w rodzaju galerii sztuki. Każdy z artystów anektował wybrane przez siebie pomieszczenie i realizował własny projekt. Działania te często funkcjonowały w zupełnej izolacji od siebie. Rzadko też bezpośrednio korespondowały z otoczeniem. Dopiero czwarta edycja SURVIVALU, zrealizowana na Dworcu Głównym we Wrocławiu, ujawniła prawdziwy potencjał Przeglądu - jego zorientowanie na proces, interakcję z otoczeniem i prowokowanie widza. Kolejne edycje jedynie potwierdzały ten kierunek rozwoju.

SURVIVAL to także historia pewnej przygody - przygody z postrzeganiem, rozumieniem i, co za tym idzie, finansowaniem sztuki współczesnej w Polsce. Pierwsze trzy edycje przeglądu wpisywały się całkowicie w kulturę zrzuty, edycja czwarta, dzięki uprzejmości ASP we Wrocławiu, mogła ubiegać się o dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Począwszy od piątej edycji pozyskiwaniem funduszy na realizację SURVIVALU zajmuje się Fundacja Sztuki Współczesnej ART TRANSPARENT. Jednak za przeglądem nie stoją instytucje, ale tworzący je ludzie - to ich przygoda, ich wysiłek i doświadczenie, które daje obraz przemian, jakie zachodzą w myśleniu o współczesnej sztuce. To doświadczenie tak zwanego "trzeciego sektora", ale przede wszystkim idei i możliwości realizowania czegoś od początku, na własnych zasadach i w intencji zmiany zastanej sytuacji. Jest to więc historia idei (nie "ideologii"), która wciąż powstaje, modyfikuje się w zderzeniu z realiami i rozwija w związku z nabywaną wiedzą.

[Schron] czyli przetrwać finansowanie kultury.

W chwili, w której powstaje ten tekst (pierwsza połowa maja 2010) jesteśmy już spokojni o losy tegorocznej edycji przeglądu. SURVIVAL 8 odbędzie się - mimo że po wielu latach ciężkiej pracy (i współpracy) z Ministerstwem Kultury oraz Urzędem Marszałkowskim nie otrzymaliśmy dotacji. W pierwszym przypadku dlatego, że popełniliśmy tak zwany "błąd formalny" polegający na zakwalifikowaniu kosztów księgowych (1,5 proc. dotacji, o którą się ubiegaliśmy) po stronie dotacji Ministra Kultury. Co do Urzędu Marszałkowskiego, to nie otrzymaliśmy wyjaśnienia odrzucenia naszej propozycji (wniosek przeszedł ocenę formalną). Biorąc jednak pod uwagę całokształt dotowanych przez UMWD projektów, mogliśmy śmiało dojść do wniosku, że projekt SURVIVALU 8 nie wpisywał się w piknikowo-ludyczny charakter wspieranych przez tę instytucję inicjatyw.

To, że ósma edycja SURVIVALU odbędzie się, zawdzięczamy determinacji tworzących ją ludzi: wielomiesięcznym negocjacjom, poszukiwaniu funduszy - mimo ogólnego oporu i braku zrozumienia wobec tego rodzaju inicjatyw pośród ludzi majętnych i większości urzędników decydujących o finansowaniu kultury - oraz ogólnej determinacji bazującej na dotychczasowej pracy i jej efektach, które pozwalają wierzyć w sensowność realizowania SURVIVALU. Na te efekty składają się: rozwój - mimo trudności - strategii wystawienniczej oraz sposobów odnoszenia się do miejsca ekspozycji, jego historii i kontekstów, które ze sobą niesie, a także nowe sposoby rozumienia miasta, tego, co w nim wspólne i co buduje naszą tożsamość - jego struktury, złożoność, zmienność i ogromny potencjał. Wreszcie trudności w jego (współ)tworzeniu i utrzymaniu, zagwarantowaniu przestrzeni wolnej myśli i wymiany poglądów.

Te efekty to także ogromne zainteresowanie publiczności (wbrew propagowanej medialnie i przyjętej przez urzędników opinii o niezrozumiałości i hermetyczności tego rodzaju przedsięwzięć artystycznych). Kilka ostatnich edycji SURVIVALU przyciągnęło dziesiątki tysięcy odbiorców (mimo niewielkiego budżetu na promocję). Przegląd zdobył też ogólnopolską rozpoznawalność i międzynarodowy zasięg przejawiający się zainteresowaniem artystów z całego świata. W 2010 roku otrzymaliśmy propozycje prac artystycznych od twórców ze Stanów Zjednoczonych (w tym z Hawajów), z Tajlandii, Wielkiej Brytanii, Francji, Izraela, Kanady i wielu innych krajów. Oczywiście sytuacja finansowa SURVIVALU, który przegrywa szranki z szeregiem inicjatyw przedkładających czystą rozrywką nad problematykę społeczną i artystyczną, nie pozwala na zrealizowanie projektów zagranicznych artystów. Dlatego część z nich postanowiliśmy w tym roku zaprezentować tylko w postaci (konceptualnej w duchu) dokumentacji - by dać widzom (i, mamy nadzieję, decydentom w zakresie finansowania kultury) wyobrażenie o tym, co byłoby, gdyby…

Zastanawia też fakt, że nasze zmagania zbiegły się z uhonorowaniem SURVIVALU nagrodą Gazety Wyborczej WARTO. Po otrzymaniu tej nagrody byliśmy wielokrotnie pytani, czy przełożyła się ona na realne działania, na większy komfort i swobodę pracy. Otóż nie. Można więc wysnuć z tego gorzką refleksję, że nawet nagrody niosące ze sobą szeroką promocję i posiadające pewien ogólny prestiż nie stanowią dla urzędników odniesienia. Odniesieniem są natomiast osobiste upodobania, subiektywne kategorie estetyczne oraz "błędy formalne". Warto w tym miejscu wspomnieć, że półtoraprocentowy "błąd" w survivalowej aplikacji do MKiDN był jedynym, jaki zdarzył się w historii przeglądu i działań związanych z pozyskiwaniem nań funduszy (z różnorakich źródeł)…

W momencie, w którym wydawało się, że nie pozostaje nam nic innego, jak tylko odwołać SURVIVAL 8 i zająć się pisaniem aplikacji bardziej dopasowanych do urzędowych i instytucjonalnych wytycznych (lub zrezygnować z pracy w sektorze w ogóle), kilkumiesięczne starania przyniosły efekty. Miasto, w związku z ubieganiem się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016, zdecydowało się dofinansować SURVIVAL większą niż zazwyczaj kwotą. Nadal nie wiemy, czy stać nas będzie np. na wydanie katalogu. Musieliśmy też znacząco okroić ekspozycję, scenę muzyczną i prezentacje filmowe. Klub festiwalowy ograniczony został do minimum. Ale SURVIVAL przetrwał (sic!). (Na jak długo?). Mamy wrażenie, że SURVIVAL nie zna sytuacji innej niż kryzysowa. I dopóki finansowanie kultury w Polsce będzie wyglądać tak, jak wygląda obecnie (a SURVIVAL utrzyma swą bezkompromisowość i zdecydowanie anty-ludyczny - a przez to pro-społeczny - charakter), innej prawdopodobnie znać nie będzie.

Architektura i zbrodnia.

Hasło SURVIVALU 8, "Architektura jako miejsce zbrodni", powstało w momencie, w którym nie wiedzieliśmy jeszcze, czy uda nam się zrealizować tegoroczną edycję. Zastanawiając się nad możliwymi drogami wyjścia z trudnej sytuacji, wpadliśmy na pomysł zrealizowania w pełni "konceptualnego" przeglądu. Chodziło o to, by za minimalne środki stworzyć wystawę sztuki "niemożliwej", tj. projektów artystycznych, które pozostają jedynie w sferze myśli (i na papierze), bo w zastanych realiach niemożliwe jest ich zbudowanie. Tak zrozumieliśmy tytułową zbrodnię - jako zaniechanie i niechęć do zmiany. I nie dotyczyło to jedynie SURVIVALU, ale sfery kultury w Polsce w ogóle - braku jej zrozumienia (rzekoma hermetyczność - przy braku wsparcia dla inicjatyw, które tę hermetyczność przezwyciężają), pozycjonowania i finansowania (w ramach wspomnianego przez Kubę Szredera grant-artu i bez jasno sformułowanych narzędzi weryfikacji jakościowej) oraz recepcji (poprzez promowane medialnie przekonanie o marnotrawieniu publicznych pieniędzy). W tym kontekście tym bardziej zastanawia postawa wielu spośród twórców i animatorów kultury, którzy zbyt rzadko mówią otwarcie o problemie, zadowalając się jedynie środowiskowym dyskursem (pogłębiającym społeczne przekonanie o hermetyczności najnowszej kultury).

Hasło "Architektura jako miejsce zbrodni" miało również, rzecz jasna, zbudować problematykę na poziomie ściśle artystycznym - wiążącą artystyczne realizacje w spójną całość i stanowiącą o ciągłości narracji w ekspozycji. Architektura jest szczególnym nośnikiem historii. Schron skrywa pewną nieokreśloną grozę i zdaje się wciąż pamiętać minione historie związane z wojennymi losami ludzi i ich psychologicznym wymiarem. Ulokowanie Przeglądu w tak szczególnym miejscu, będącym w czasie wojny namiastką azylu i bezpieczeństwa, miało pozwolić na artystyczne odwołania do całego rezerwuaru pojęć związanych z tematyką degradacji, odchodzenia w niepamięć, ale także przekształceń, odbudowywania i niesienia nadziei. W pojęciu "architektura" zawarliśmy zarówno odniesienie do samego Schronu Strzegomskiego (jego złożonej, labiryntowej struktury), do SURVIVALU w ogóle (tradycyjna mapa Przeglądu i związek pomiędzy "wystawianym" dziełem oraz miejscem ekspozycji), jak i do historycznych przeobrażeń miasta, jego zniszczenia i procesu odbudowy. Architektura jest świadkiem zbrodni, a zbrodnia dokonuje się w architekturze i na architekturze. Ponadto zbrodnia ma swą własną strukturę i logikę - własną architekturę. To, co nieosiągalne, niemożliwe i (nie)wyobrażalne zamyka się właśnie w tej logice.

Odbędzie się…

SURVIVAL 8 - mimo trudności - odbędzie się. Dzięki finansowej decyzji Miasta i pracy tworzących go ludzi uda nam się zrealizować sporą część prac artystycznych - tylko nieliczne pokażemy w formie dokumentacji. Nie chcemy jednak rezygnować z jasnego formułowania problemu. Uważamy, że sytuacja, w której ludzie tworzący współczesną kulturę z czystej i szczerej potrzeby oraz wrażliwości na siebie i swoje otoczenie zmuszani są do rezygnowania ze swoich marzeń, pomysłów i planów w imię wpisywania się w imaginowaną problematykę przeliczaną na niejasne "wskaźniki", jest nie do przyjęcia. Nie do przyjęcia jest także ogólna niepewność towarzysząca twórcom kultury - szczególnie tym działającym w tzw. "trzecim sektorze" - i brak dbałości o komfort ich pracy. Być może uświadomienie sobie, że wykonywana przez nich praca nie jest jedynie produkcją pochodu festiwali i sposobów na przyjemne spędzanie wolnego czasu (jakże częsty sposób postrzegania roli najnowszej kultury i sztuki), ale złożonym przedsięwzięciem obliczonym na analizowanie, oswajanie i - jeśli zachodzi taka potrzeba - zmianę naszej wspólnej rzeczywistości społecznej (oraz nierzadko politycznej, ekonomicznej itd.), pomoże nam zrozumieć, jak ważna jest ich rola. Uczestniczenie w tym przedsięwzięciu oraz jego wyważone instytucjonalne wsparcie (zakładające możliwość negocjacji warunków pracy) jest niezbędnym czynnikiem zrównoważonego społecznego rozwoju.

...Przegląd Sztuki.

Dokonaliśmy zmiany w nazwie przeglądu - jak wspomnieliśmy na początku, SURVIVAL nie jest już Przeglądem Młodej Sztuki, ale Przeglądem Sztuki. To zmiana mająca ułatwić funkcjonowanie (przyszłe starania o środki finansowe: kolejne aplikacje, sponsorzy…) w kraju, w którym młodość jest źle rozumiana, bo kojarzy się ją jedynie z brakiem rozwagi, a nie z dynamiką, pomysłowością i energią potrzebną do zmian i rozwoju. Łączy się ją z brakiem doświadczenia, a nie z nowymi perspektywami i twórczym myśleniem. Wreszcie z tępą rozrywką i brakiem konsekwencji, a nie z ciężką pracą, zaangażowaniem i metodycznym wdrażaniem idei w życie.

Być może, jak twierdzą niektórzy, zmiana nazwy Przeglądu to błąd. Ale to też kolejna próba, kolejna zmiana. To próby i zmiany (a nie nazwy) stanowią o młodości SURVIVALU: a więc o immanentnej - wbrew stereotypom - energii połączonej z doświadczeniem (albo raczej z uważnym doświadczaniem świata) i twórczym myśleniem, które dostarcza przyjemności. To one tworzą perspektywę ciągłego rozwoju, budują szanse i pozwalają nam pozostać krytycznym i jednocześnie ufnym w zderzeniu z trudnymi realiami.

Było, jest, będzie.

Publiczność uczestnicząca w przeglądzie powiększa się z każdą edycją. Mówienie o lawinowym wzroście zainteresowania wydaje się nieuniknione. Nie mamy własnych badań dotyczących naszych odbiorców, ale obserwujemy, jak z każdą edycją zmieniają się ich świadomość i oczekiwania. Mimo że SURVIVAL jest realizowany w przestrzeni publicznej, która, co oczywiste, stanowi arenę ścierania się indywidualnego z powszechnym, nie jesteśmy "skazani" wyłącznie na przypadkowych widzów. Nasza publiczność to osoby, które nie tylko chcą poznać sztukę współczesną, ale też pragną się rozwijać, doświadczać siebie, pytać, błądzić i spotykać z innymi - podobnie poszukującymi. Ta publiczność ma powody, dla których przychodzi na SURVIVAL - uświadomione lub nie. Formuła przeglądu zdaje się odpowiadać na pytania, potrzeby i emocje widzów.

SURVIVAL to zjawisko niszowe, funkcjonujące w obrębie i tak niszowego świata polskiej sztuki współczesnej. Ta niszowość wynika także z innowacji, która wymaga od widza otwartości na nieznane oraz zaangażowania możliwości percepcyjnych w sposób do niedawna rzadko akceptowany - polegający na włączenia w odbiór dzieła wielu zmysłów jednocześnie, posługiwaniu się intuicją i przeczuciem. Intencją kuratorów przeglądu nie jest dbałość o wprawienie odbiorcy w dobry nastrój - przeciwnie może on opuścić SURVIVAL z poczuciem intelektualnej klęski. Uważamy, że sztuka powinna być ważna, znacząca i wymagająca w stosunku do osoby podejmującej trud kontaktu z nią w samodzielnym odczytaniu i zinterpretowaniu dzieła - nawet za cenę dyskomfortu. Istotne jest więc indywidualne doświadczenie .

SURVIVAL od lat wspiera proces tworzenia nowoczesnego odbiorcy sztuki, zmieniającego się z biernego uczestnika w aktywnego współautora (współtwórcę), którego opinia i doświadczanie uwzględniane są z kolei przez artystów i kuratorów. W tym kontekście przegląd i jego założenia ciekawie wpisują się w toczącą się właśnie debatę dotyczącą przyszłości powoływanych lawinowo w całej Polsce muzeów sztuki nowoczesnej. Programy tych instytucji budowane są w oparciu o wiedzę, że sztuka współczesna, często niematerialna i trudno uchwytna, a także ekscentryczna i bezkompromisowa, jest często społecznie odrzucana. Natomiast tradycyjne metody oceny i odbioru sztuki okazują się wciąż bardzo silne i trwałe. Próby urozmaicenia oferty programowej tych instytucji i wychodzenia w przestrzeń publiczną z częścią działań wydają się być odpowiedzią na coraz głośniej zadawane pytanie: czy klasyczne muzeum nie jest zbyt mocno utożsamiane z budynkiem?

SURVIVAL to mobilna platforma sztuki, która zakłóca dość powszechne przekonanie, że instytucje są jedynymi pośrednikami między artystami i odbiorcami. Misją SURVIVALU jest wykorzystanie potencjału tkwiącego w bezpośredniej interakcji widza ze sztuką i z artystami oraz posłużenie się nim w taki sposób, by inspirować i opowiadać o ideach, kształtować krytyczne i kreatywne sposoby myślenia, wreszcie zachęcać do indywidualnych poszukiwań i refleksji. SURVIVAL może przyczynić się tym samym do wykonania czegoś na kształt kulturalnego skoku, który dotyczyć będzie szerokich grup społecznych.

Niewątpliwie rolą współczesnej kultury jest unowocześnianie życia. Pojawiła się nawet koncepcja miasta jako społecznego dzieła sztuki. Propagatorzy idei sztuki miasta i miasto-twórczości, o której pisze Ewa Rewers, nie są "niewygodnymi, roszczeniowymi petentami", którzy sięgają do państwowej kasy, lecz współczesnymi pionierami, którzy w rozwoju tej idei dostrzegają warunek ekonomicznego rozwoju miast. Sztuka jest bowiem podstawą kapitału kulturowego, który wpływa na jakość kapitału społecznego (napływ zwabionej bogatą ofertą kulturalną klasy kreatywnej i finansowej) i finalnie przekształca się w kapitał ekonomiczny.

Powoli dezaktualizuje się smutny pogląd, że w czasach które wygenerowały kult produktywności i pracy (współcześnie jeszcze bardziej wyśrubowany perspektywą olbrzymich wynagrodzeń) nie jest już potrzebna autentyczna, sięgająca w głąb życia sztuka. SURVIVAL, powtarzający swój cykl w coraz to innych miejscach, ciągle otwarty na nowe idee i realizowany w inspirujących, przesyconych znaczeniami przestrzeniach miejskich, może jedynie proces tej dezaktualizacji przyśpieszyć.

Michał Bieniek, Anna Kołodziejczyk

kuratorzy 8 edycji Przeglądu Sztuki SURVIVAL