Kino z tamtych lat
kurator filmowy: Inga Leśniewska

Kiedy w roku 1954 decydowano o utworzeniu we Wrocławiu wytwórni filmowej, zakładano, że stanie się ona jeszcze jednym miejscem realizującym projekty propagandowe. Tymczasem tutejsze życie toczyło się niejako poza zasięgiem spojrzenia kierownictwa partii. Biesiadowano i dyskutowano – „działo się, panował twórczy ferment…” – wspominał Wojciech Jerzy Has. Przede wszystkim jednak robiono filmy. Były to obrazy często nietuzinkowe, wyznaczające nowe kierunki estetyki filmowej.

Wśród nich jest Rękopis znaleziony w Saragossie (1964, reż. W. J. Has). Ta niezwykła, bajkowa ekranizacja powieści Jana Potockiego do dziś pozostaje jednym z najbardziej oryginalnych obrazów polskiej kinematografii. I, co najważniejsze, mimo upływu lat nadal potrafi wywołać w odbiorcy dreszcz emocji.

Inne oblicze wrocławskiej kinematografii ukazują filmy zebrane w bloku Miejsce-ludzie–wydarzenia. Główny rys wyznaczają zrealizowane w poprzednim ustroju filmy dokumentalne, traktujące o takich wydarzeniach 1948 roku jak Kongres Intelektualistów czy Wystawa Ziem Odzyskanych (W obronie pokoju i kultury, 1948; Wystawa Ziem Odzyskanych, 1948). Choć naznaczone piętnem propagandowej iluzji, stanowią świadectwo czasu, który minął. Wszystkie są doskonałym źródłem pamięci o przeszłości miasta. Miasta noszącego ślady destrukcji, poczucia tymczasowości, ale też i niezwykłej energii i euforii drzemiącej w jego mieszkańcach. Obraz ten dopełniają dwa filmy o ludzkich namiętnościach. Pierwszy z nich to Motodrama (1971, reż. A. Konic) o przedziwnych sportowych perypetiach pewnego urzędnika, (w tej roli Jacek Fedorowicz). Dodam, że scenariusz tej rozgrywającej się w środowisku sportowym komedii napisał znany felietonista, Tomasz Domaniewski, a reżyser, Andrzej Konic, jest współtwórcą sukcesu przygód kapitana Klosa. Inny wymiar ludzkiej natury przedstawia Anatomia miłości (1972, reż. R. Załuski). Śmiałe sceny erotyczne, doskonała gra aktorska Jana Nowickiego i Barbary Brylskiej oraz sama opowieść o miłości, zazdrości i zdradzie sprawiły, że był to jeden z najpopularniejszych filmów dekady.

Jednak największą siłą wszystkich wymienionych utworów jest oryginalna estetyka oraz płynące z ekranu emocje, co sprawia, że kino z tamtych lat nadal potrafi wywołać żywą reakcję publiczności.